Spróbuj sporządzić listę osób, które kochasz, a następnie wykreśl z niej współmałżonka, dzieci, wnuki, rodziców, narzeczoną… Ilu ci pozostanie? – pyta przewrotnie ks. prof. Robert Skrzypczak w nowej książce „Otworzyłeś mi ucho”.
Często stawiamy sobie dzisiaj pytania o to, jak ma wyglądać moje życie, by czuć autentyczne spełnienie? Dlaczego, pomimo korzystania z różnych darów, jakie przynosi współczesny świat, brakuje nam szczęścia i poczucia pełni? Skąd ta pustka?
Ks. Robert Skrzypczak wskazuje, że powodem mogą być granice, jakie wyznacza nam nasz egoizm. Dlatego Chrystus, niczym wprawny kardiolog, chce poszerzać nasze serce, by doskonalić nas w miłości i uczyć nas, byśmy nigdy nie mówili „dość” drugiemu człowiekowi.
Potęga miłości nadprzyrodzonej
„Papież Benedykt XVI mówił o dwóch rodzajach miłości: tej naturalnej oraz tej nadprzyrodzonej” – pisze ks. Robert Skrzypczak. Chrystus, gdy był cieleśnie obecny pośród nas, uczył apostołów tej drugiej miłości, nieustannie, krok po kroku, domagając się od nich by poszerzali jej granice. To dlatego najpierw posyłał ich do „owiec w Izraelu” a później – jak zauważa celnie ks. Skrzypczak – miał posłać ich na cały świat.
Rzecz jasna w tym trudnym wychodzeniu poza granice własnych możliwości mieli opierać się nie na własnych siłach, ale na mocy Bożej. Na tym właśnie polega miłość nadprzyrodzona.
Byle tak się „zestarzeć”
Nie jest to proste wezwanie, bo w poszerzaniu granic miłości hamuje nas własny egoizm, tak podnoszony obecnie na piedestał przez współczesny świat. Dużo słyszymy i czytamy dzisiaj o trosce o samych siebie: swój „dobrostan”, swoje samopoczucie, komfort psychiczny, sylwetkę itd. Nic, tylko „ja, ja i ja”.
Chrystus chce od nas zmiany tej perspektywy: mamy patrzeć przede wszystkim na to, co może dać drugiemu człowiekowi a nie samemu sobie. To nie oznacza, rzecz jasna, zaniedbywania własnych potrzeb. Ale ta troska nie powinna nas hamować w poszerzaniu granic swojego serca, w poświęceniu dla drugiego człowieka.
Ks. Skrzypczak przytacza historię, gdy jako kleryk uczył się posługi misjonarza na Syberii. Usłyszał wówczas od jednego kapłana: „jesteś zbyt ostrożny, musisz się rzucić, zwolnić hamulec”.
Pan Jezus do tego nas zachęca: chce byśmy kosztowali Jego miłości. Ale to miłość, które zamiast karmić nasz egoizm, naszą potrzebę samorealizacji, daje nam coś więcej: przynagla nas, byśmy nigdy nie mówili „dość” – zauważa ks. Skrzypczak.
„Nigdy Mu nie powiedz dość na kolejną wyprawę, na kolejne dziecko, ponowne przebaczenie, nowy wysiłek”
– czytamy w książce „Otworzyłeś mi ucho”.
I dalej: „Święty Piotr, gdy boleśnie przekonał się o swych nędznych możliwościach kochania, usłyszał od Jezusa: gdy byłeś młodszy opasywałeś się sam i chodziłeś, gdzie chciałeś. Ale gdy się zestarzejesz, wyciągniesz ręce swoje, a inny cię opasze i poprowadzi, dokąd nie chcesz (J 21,18). Poza własny, horyzont, poza granicę egoizmu, ku uwielbieniu Boga. Byle tylko człowiek umiał się tak właśnie „zestarzeć” – pisze ks. Skrzypczak.
WIĘCEJ CZYTAJ W NOWEJ KSIĄŻCE KS. ROBERTA SKRZYPCZAKA „OTWORZYŁEŚ MI UCHO”
Otworzyłeś mi ucho. Komentarze do niedzielnych czytań. Rok A
Komentarze ks. Skrzypczaka do niedzielnych czytań.